Fachowcy

Poprawiono: 22 sierpień 2012
Utworzono: 22 sierpień 2012
Odsłony: 15112

Występuje 5 osób:
Klient
Mechanik 1
Zenek (Mechanik 2)
Serwisant 1
Serwisant 2
Scena w warsztacie samochodowym, generalnie bałagan, na biurku komputer, wchodzi klient:
Klient: Dzień dobry, proszę Pana chciałbym zapytać czy mój samochód jest naprawiany?
(dzwoni telefon, mechanik odbiera)
Mechanik 1: (rozmawia przez telefon) Babcia? No i co ty babcia chcesz, co tam słychać? Gdzie? Babcia, ja Ci tyle razy mówiłem, że się nie prowadzi samochodu i nie rozmawia przez komórkę. Nie jestem bałwanem, tylko to niebezpieczne jest. Co, halo? Babcia, babcia! Jaki jeżozwierz? Babcia, halo?! (do siebie) Cholera jasna!
K: Proszę Pana, ja chciałbym zadać tylko jedno pytanie, czy mój samo…
M: (rozmawia przez telefon) Halo, pogotowie? Karetkę chciałem. Tak wypadek był samochodowy. Gdzieś przy ZOO. Co dokładnie, no nie wiem, przy jeżozwierzu jakimś. Dobra dziękuję bardzo.
K: ach …
M: No słucham, o co chodzi?

K: Dzień dobry.
M: Dzień dobry.
K: Proszę Pana, chciałbym zapytać, czy może mój samochód jest już naprawiany
M: A jaki to był?
K: Srebrny Datsun.
M: Zenek! Zenek, chodź no tutaj.
(idzie Zenek umorusany smarem, można użyć pasty do butów)
M: Zenek
Zenek: Co się stało?
M: Pan się pyta o samochód. Srebrny Datsun, coś już tam wiadomo, co tam … nie on z tyłu stojał …
Z: A tak, to wiado… He, to … (zaczyna szeptać niezrozumiale do ucha Mechanikowi)
M: Tak? (do Klienta) Proszę Pana, niestety uszkodzenie okazało się poważniejsze niż myśleliśmy.
K: No, ale to co się stało? Bo ja jechałem i silnik zgasł
M:No właśnie. Uszkodzeniu uległ komunikator zaworów.
K: Komunikator zaworów?
M: No niestety!
K: O matko!
M: (z naciskiem) Prawda Zenek, że niestety, uszkodzeniu uległ komunikator zaworów!
Z: Oj szkoda, ale cały komunikator się rozleciał!
M: No niestety.
K: O jej! No i co teraz? To ile taka naprawa będzie trwała?
M: No, Zenek!
Z: Co?
M: Ile będzie trwało sprowadzenie komunikatora z Korei?
K: Z Korei?
M: A skąd?
Z: Z Korei? Hm? Dzień?
M: Co?
Z: Dwa? Dwa tygodnie!
M: Trzy tygodnie.
K: Aż tyle?
M: Trzy tygodnie!
K: Proszę Pana, aż tyle?
M: I muszę Panu od razu powiedzieć, że tego komunikatora nie da się rozebrać. Trzeba go wymienić w całości. A w związku z tym, no to troszkę kosztuje, wie Pan.
K: Ile?
M: No tak licząc tak po dobrej cenie, to będzie, no tak ze dwa tysiące.
K: O jejej!              Z: Ile?!
M: No, jesteśmy dobrą firmą, możemy Panu opuścić troszeczkę, o 50 zł. Tak, że naprawdę.
K: O jej, to ja dziękuję, dziękuję bardzo!
M: Bardzo proszę.
K: Bardzo panu dziękuję. Dziękuję panu bardzo.
M: Nie trzeba.
K: To ja za trzy tygodnie mam się zgłosić tak, czyli to będzie poniedziałek.
M: Proszę pana, postaramy się na sobotę.
K: Dziękuję! Bardzo dziękuję!
Z: Panie Adamie, ale się przecież popsuło, że spad przewód taki jeden, to wystarczy tylko nałożyć i już działa wszystko.
M: Zenek, a co ja będę miał z tego, że ja za przeproszeniem, nałożę pani z powrotem ten przewód?
Z: No ale nie ma czegoś takiego jak komunikator.
M: Ale jest coś takiego jak dwa tysiące!
Z: No tak.
M: Zenek ile ty tutaj czasu pracujesz u nas?
Z: Tydzień?
M: (pisze na komputerze) No to się musisz sporo nauczyć, żeby być rasowym mechanikiem.
M: (pokazując na monitor) Ty Zenek, zobacz tutaj. Przypatrz się. Co to się dzieje? (Zenek puka w monitor) Znasz się na komputerach trochę?
Z: Chyba, ten, no, kineskop się popsuł. Nic nie widać.
M: Weź coś, zadzwoń! Zrób coś z tym, cała kasa na tym stoi!
Z: No mam numer do pogotowia komputerowego.
M: Nic tu nie widać
Z: Halo, pogotowie komputerowe? Przyjeżdżajcie do nas!
Z: Jadą.
(przyjechali serwisanci, siedzą przy komputerze)
M: No i co, jak sprawa wgląda?
S1: Niestety uszkodzenie okazało się poważniejsze niż sądziłem.
M: Tak?
S1: Gdyby miał Pan Suse Linux, to by do tego nie doszło, a tak zawiesił się Panu stratyfikator bitów.
M: O jej.
S1: Widzi Pan, wywaliło Panu wszystkie trojany. Uuu ooo i cały system trzeba nostryfikować. Prawda Jacuś? Cały system.
S2: Cały system.
M: No i co teraz, to tak, ile to tak będzie mniej wiecej …
S1: Ile to Jacuś może kosztować? Uuu… uuu… ooo…
M: Ale uuu czyli to ile?
S1: No jakieś trzy tysiące.
M: O jej! Jak?! Ale to trzy tysiące! Panie, no ale coś Pan oszalał?!
Z: To skąd to sprowadzacie?
S1: No niestety złociutki, nie mogę nic opuścić, nie mogę nic opuścić, wie Pan, stratyfikator się nie adjustuje.
M: Nie, to ja wiem. To się nie adjustuje.
(S2 puka S1 w ramię, chce coś powiedzieć)
S1: Jego trzeba w całości sprowadzać z Tajwanu.
M: A gdzie jest Tajwan?
Z: Jeszcze za Koreą.
M: O jej!
S1: Tak że sam Pan rozumie.
S2: (po cichu do S1) Szefie, przecież nie ma czegoś takiego jak stratyfikator bitów; przecież tu wystarczy ekran przetrzeć.
S1: Jacuś.
S2: No.
S1: A co ja będę miał z tego, jak ja im ekran z kurzu przetrę, no? No, najwyżej brudny palec. Także Jacuś trzy tysiące!
K: (wchodzi do warsztatu) Przepraszam, z tego wszystkiego parasola zapomniałem.
S1: (Zwracając się do K) O, a to Pan?! Pan z serwisu telekomunikacyjnego.
K: A tak.
S1: Ja przecież do Pana miesiąc temu, telefon komórkowy zaniosłem, bo się zepsuł, bo dzwonek nie działał. Czy to już coś wiadomo z tym telefonem?
K: Aaa, to Pan, tak, tak, no, tak … Widzi Pan, uszkodzenie okazało się o wiele poważniejsze niż na początku przypuszczaliśmy …
S1: A co się stało?
K: Widzi Pan, uszkodzeniu uległ komunikator sterownika pozasieciowego
M, Z, S1, S2: O jej! Uuuu!
Z: Trzeba będzie spawać!

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Powered by JS Network Solutions