Poprawiono: 22 sierpień 2012
Utworzono: 22 sierpień 2012
Odsłony: 13648

[Synek]tato chodź, no chodź no zobacz, tato..., no tato. Tato kup mi psa proszę, proszę kup mi psa, proszę...
[Tata]ja ci kupię psa! mariusz ja ci kupię psa! akurat, o uważaj taa... a kto z nim będzie chodził na spacer?
[S]no ja, ja
[T] no taaak, będziesz na pewno ta dwa razy wyjdziesz to się znudzi i ja będe musiał wstawać o 6 rano specjalnie po to, żeby na mrozie o 6 rano patrzeć jak pies sika na blok
[S]no tato, ale piesek jes taki milutki, można się do niego przytulić, jest przyjacielem
[T]Ślina mu leci z gęby, znosi do domu zagryzione krety, a śmierdzi jak stara szmata. Jak się nie masz do czego przytulać to do śmietnika się przytul.
[S]no.. no to kota mi kup, kup mi kotka, będę się do niego przytulał, jest taki cieplutki
[T] ta, ta i wszystko będzie w sierści, kanapa w sierści, ubrania w sierści, jedzenie w sierści, dywan w sierści...
[S]chyba sierść w jedzeniu
[T]... a poza tym kto będzie zmywał kuwetę po kocie?
[S]ja, ja
[T]taaa, będziesz, no jaaa jaa po sobie zmywaj lepiej, będziesz zmywał taa, dwa razy umyjesz i ja będę musial się w tym wszystkim babrać. Chociaż, kot jest właściwie dobry bo można go kopnąć w każdej chwili a on nie odda, no to dobre nooo..

Poprawiono: 22 sierpień 2012
Utworzono: 22 sierpień 2012
Odsłony: 15624

Występuje 5 osób:
Klient
Mechanik 1
Zenek (Mechanik 2)
Serwisant 1
Serwisant 2
Scena w warsztacie samochodowym, generalnie bałagan, na biurku komputer, wchodzi klient:
Klient: Dzień dobry, proszę Pana chciałbym zapytać czy mój samochód jest naprawiany?
(dzwoni telefon, mechanik odbiera)
Mechanik 1: (rozmawia przez telefon) Babcia? No i co ty babcia chcesz, co tam słychać? Gdzie? Babcia, ja Ci tyle razy mówiłem, że się nie prowadzi samochodu i nie rozmawia przez komórkę. Nie jestem bałwanem, tylko to niebezpieczne jest. Co, halo? Babcia, babcia! Jaki jeżozwierz? Babcia, halo?! (do siebie) Cholera jasna!
K: Proszę Pana, ja chciałbym zadać tylko jedno pytanie, czy mój samo…
M: (rozmawia przez telefon) Halo, pogotowie? Karetkę chciałem. Tak wypadek był samochodowy. Gdzieś przy ZOO. Co dokładnie, no nie wiem, przy jeżozwierzu jakimś. Dobra dziękuję bardzo.
K: ach …
M: No słucham, o co chodzi?

Poprawiono: 22 sierpień 2012
Utworzono: 22 sierpień 2012
Odsłony: 14608

S - Sprzedawca, K - Klient

K - Dobry... Proszę Pana, chciałem kupić drzwi.
S - Drzwi?! Tutaj?!
K - No to jest sklep z drzwiami, tak?
S - Tak. A dlaczego Pan pyta?
K - No bo Pan tak krzyknął, tak się pan zdziwił.
S - Nie, no bo cholera jeszcze tydzień temu pracowałem w rzeźni, się nie mogę przestawić.
Ale już tak, słucham o co chodzi.
K - Chciałem kupić drzwi! Poproszę drzwi.... Są drzwi?
S. - A jak pan tu wszedł?
K. - Przez drzwi
S. - Czyli...
K. - Czyli są. To bym wziął.
S. - Dobrze. Jakie?
K. - Takie żeby się otwierały, zamykały! Takie sobie wymarzyłem...
Są takie?
S. - Chwileczkę. Przecież się nie rozerwę.. Są.
K. - To poproszę!



Powered by JS Network Solutions