Jacek Balcerzak u lekarza - Paranienormalni

Poprawiono: 13 sierpień 2014
Utworzono: 24 sierpień 2013
Odsłony: 34805

Kabaret Paranienormalni - Jacek Balcerzak u lekarza

Występują:

  • Narrator
  • Jacek Balcerzak - bokser – J
  • Janusz Prozak – Lekarz - L
  • Karino – Koń - K

Narrator: Jesteście w przychodni dla sportowców imienia Marii Bjorgen. Przyjmuje to psycholog sportowy dr. Janusz Prozak. To dzięki ludziom takim jak on polscy sportowcy zdobywają medale olimpijskie, a Robert Mateja już nie skacze.

Lekarz: Zapraszam pierwszą osobę !
Jacek: Dzień dobry heheh Proszę Pana Jestem Jacek Balcerzak przysyła mnie do Pana mój trener Mówi: Jacek idz się przebadaj nie bo się bijesz i idz złóż podanie. To ja przychodzę składam podanie na 2 i na 4 heheh po prostu nooo po prostu.
L: Bokser, co nie?
J: Bokser to pies a ja jestem mięśniak hehehehe
L: Czyli, czyli czym się Pan zajmuje zawodowo?
J: No boksuje, no dobra, no i...
L: ( pokazuje palcem) pan to ma na stałe?
J: nie na zębach, noo a dobra, ale Pan krwi nie będzie pobierał?
L: niee a co?
J: bojem się krwi! Noo (kiwa głową )
L: bojęęę
J: no bojem noo
L: bojęęę
J: boojem mhm
L: boję się
J: Pan też. a no to jest nas dwóch. no dobra no to fajnie no dobra Proszę Pana


L; jęęęę!
J: nic Pan nie je, (śmiech) co Pan mówi dobra Proszę Pana to także jak to tam aha moment wiem ostatnio oglądałem ostry dyżur, JAK PACJENT yyyyyyyyyyyyyyy to słowa takie, że na gitarze ostra muzyka yyy rock JAK PACJENT ROKUJE !haahaha no iiiii...
L: Nazwisko
J: Jacek Balcerzak to wiemmm to na tym się znam, to mam obcykane hahah Proszę Pana To jest temat na blachę wykuty Jak by mnie Pan w nocy obudził nie śpij nie spij nie spij. Nazwisko? Jacek Balcerzak! Tak mam hahah
L: tak
J: no
L: to ja będzie Pana nazwisko od tyłu
j: a to akurat proste jest tak hah No dobra Proszę Pana no to że iii że co że jest pan bardziej na tak co mam powiedzieć trenerowi, że się moge bić?
L: Panie Balcerzak
J: słucham, akcja reakcja (macha paluszkami)
L: Panie Balcerzak potrzebuje minute żeby się zapoznać się z dokumentacją
J: aha dobra ok time( pokazuje time na palcach ) tak ja się tu rozejrzę ma pan trochę tych dyplomów.Tu na ścianach. Heheehehehehehehehehhe~! Ale tu ma pan śmieszne zdjęcie swoje zdjęcie takie, a nieee to kalendarz jest... Bo dobra nie ważne i proszę pana no...
L: Panie Balcerzak...
J: słucham?
L: Nie jest dobrze...
J: osz kurna ile mi zostało?
L: nie aż tak źle to nie jest Panie Balcerzak Pan ma zanik pamięci krótkotrwałej.
J: No jak mam być szczery to na razie do mnie dotarła ta pierwsza część Panie Balcerzak nie aaa nad a resztę przyswajam nie hehhe
L: pPowtórzę może...
J: No to jest dobre wyjście, tak jest.
L: Panie Balcerzak, pan ma zanik pamięci krótkotrwałej!
J: heheheh heheh heheh możlwe, se nie przypominam, nie hahah...
L: No to blokowało się ciosy twarzą.
J: heheh coś tam się przyjeło, nie powiem nie no, i że proszę Pana czyli że jest ..
L: Ale zaraz zaraz chwileczkę! Chwila moment! Przecież Pana ma skierowanie do Siemieniewskiego
proszę pana - dr Prozak!
J: Jacek Balcerzak, czyli że jest Pan bardziej na tak czy że nie bardzo
L: Tłumacze Panu że jest nie porozumienie dr. Prozak
J: Jacek Balcerzak no to się wszystko zgadza
L: A Pan ma skierowanie Siemieniewskiego tu jest gabinet nr 7 ja jestem dr. Porzak
J; Ale ja jestem kto?
L: Jacek Balcerzak!
J: a kurde Balcerzak no kurcze tak dobrze że nie lekarz tak się właśnie zastanawiae kiedy ja ta medycyne skończyłęm kurde uuhuhuh (wyciera czoło )
L: dr. Prozak
J: Balcerzak, czyli że
L: tu jest gabinet nr 7, 8 Siemieniewski dr. Prozak
J: moment !!! łącze wątki To nie jest TU kurde hohohohoh...
L: Zapraszam następną osobę .................proszę może Pan usiądzie
KON: wywija nogami
L: siedzi Pan już
K: się moszcze
L: Dobrze co pana do mnie sprowadza
K: problem, nie widać?
L: bądźmy szczerzy, coś tam zauważyłem hehe a co konkretnie
K: biorę udział w wyścigach konnych i boję się skakać przez rów z woda nie wiem jakaś trauma z dzieciństwa nie wiem nie wiem wiemmm jem jeeeeeeemeeeeem eeeemme emmem...
L: Trauma z dzieciństwa, od kiedy pan to ma?
K: Od najmłodszych lat
L: Czyli?
K: Od żrebaka
L: heheheh od dzieciaka

K: oddd źrebaka

L: od dzieciaka

K: Pan mnie nie słucha!

L: Od źrebaka to jest u koni!
K: aaaa aha no bo ja jestem koniem
L: heheh proszę Pana pan nie jest koniem proszę Pana pan ma problem psychiczny
K: tak boję się skakać przez ró z wodą
L: nieee Pana problem polega na tym że Pan myśli, że jest Pan koniem
K: Niech pan nie robi ze mnie móła
L: Proszę pana, pan nawet nie wygląda jak koń
K: no w dzieciństwie troche chorowałęm
J: Dzień dobry witam serdecznie jestem Jacek Balcerzak mam tu skierowanko na badanko heheheheh No proszę Pana trener mnie przysyła bo ja się bije a pan krwi nie będzie pobierał to dobrze proszę Pana to jest na cioco na cito i proszę pana ogółnie bo ja się bije
L: Pan już u mnie był!!
J: heheheh nie pierwszy raz jestem u pana no
L: dr. Prozak!
J: Jacek balcerzak heheh
L: proszę Pana to jest nie porozumienie Pan posłucha ja jestem dr. Prozak
J:a ja jestem Jacek Balcerzak ile się będziemy sobie przedstawiać no
L: czy pan próbuje mnie wyprowadzić z równowagi mam tu jednego wariata końńń
J: hehehe głupek!
L: Pan ma skierowanie do Siemieniewskiego!
J: Proszę Pana!
L: dr. Prozak
J; A ja już mówiłem!
L: To nie no to inaczej!
J: no proszę pana!
L: Inaczej
J: aAe ja nie muszę się rozbierać?
L: nieee!
J: to dobrze noo
L: do siemien uwagaa
J: już się badanie zaczeło
L: uwaga jesteśmy tu we czterech
K: to ja jednak słaby z matmy jestem
J: kurde
L: hipotetycznie mówie
J: jak ?
L: Hipotetycznie tłumacze!
J: Hipotetycznie yyy nie... ja mam dziewczynę to jak by nie bardzo!
L: Przenośnia to jest taka niech Pan ruszy tam jakąś szarą komórką coś pana ma tam jeszcze pod tym hełmem, ma pan coś?
J: Mam!
L: Giba się coś
J: Giba
L: Co się giba!
J: Bidon na wodę
L: dr. Porozak!
J: Jacek BALCERZAKKKK proszę pana!!!
L: Gabinet nr 7 no to panu tłumacze!
J: cCo mnie pa denerwuje niech pan klepnie pieczątkę.
L: Cic nie KLEPAŁ inaczej spokojnie po co te nerwy inaczej
J: Znowu jakieś czary?
L: 8
J: yyyyyyyyy 9
K: 11
J: wygrał!
L: nieee
J: wygrał miał najwięcej
L: to nie są żadne zawody
J: no to co Pan takie głupie zabawy daje co tam jakaś służba zdrowia poszedł, bym prywatnie PROSZĘ PANA klepnie Pan czy pan nie klepnie?
L: nie!
J: dlaczego?
L: to nie jest Tu!
J: a to co mi Pan dupę zawraca?!
K: Panie doktorze Pan jest weterynarzem ?
L: heheh nie dlaczego?
K: ja koń tamten osioł.
L: Pan nie jest koniem tłumaczyłem Panu to jest takie chwilowe przejściowe, proszę pana zaraz się wszystko wyjaśnij spokojnie spokojnie spokojnie spokojnie
K: Jestem spokojny
L: Ja do siebie mówię na spokojnie, jak Pan się nazywa?
K: Karino, pospolicie, ale taki rocznik...
L: Co to po ojcu? Czy co?
K: Nie ojca nie poznałem, Ponoć jakiś Arab.
L: Dobrze panie Karino spokojnie zachwilę pana z tego wyciągniemy, tak tak, może tak na szybko, ooo wiem spokojnie panie Karino niech pan sobie przypomnij swój pierwszy sukces sportowy.
K: no to od razu pierwsza gonitwa i od razu 2 miejsce!
L: Brawo!
K: No!
L: Stał Pan na podium?
K: No ja nie. mój dżokej
L: Spokojnie hehe może inaczej niech pan sobie przypomnij jakieś miłe wspomnienie z dzieciństwa?
K: Zabawy w berka z bratem, tylko ja nigdy nie mogłem go złapać...
L: Dlaczego?
K: Bo miałem klapki
L: Takie na nogach?
K: nie na oczach!
L: jak na oczach
J: Dzień dobry proszę Pana jestem Jacek Balcerzak. mam tu skierowanko na badanko!!! proszę pana chodzę tu po tych korytarzach, wreszcie pana znalazłem. Proszę pana tu są moje... pap pap...
L: dr. PROOZAKKKKK
J: Jacek BALCERZAKK!!!!!
K: KARRINOOOO!!!
J: Ale pan śmieszny jest!
L: Czy pan próbuje mnie zdenerwować?!
J: Nie PRÓJBUJE tu trzeba tak krzyczeć tak proszę PANA TRENER MNIE TU DO PANA PRZYSYŁA I JA CHCE SIĘ PRZEBADAĆ!!!
L: Czy pan wie że ja nie mogę się denerwować
J: Pan nie musi, proszę Pana
L: dr. Prozak!
J: Jacek Balcerzak proszę pana! Chodziło to że ja się ogólnie bije ale pan nie będzie pobierał krwi?
L: Niee!
J: To dobrze
L: Pan ma skierowanie do Simieniewskiego to jest nieporozumienie dr. Prozak

J: Szem szem szem Pan szybko tak kurde, proszę Pana.. yyy...

L:To jest gabinet nr.7 do Siemieniewskiego on tam czeka na pana SIEMIENIEWSKI! dr. Prozak!
J: Pan powinien do lekarza póś kurde!
K: Całe szczęscie ma pan blisko
J: Blisko tak jest tak jest dobra Porszę Pana
L: dr. Prozak
J: Jacek Balcerzak Proszę Pana chce żeby pan mnie przebadał ogólnie
L: Nie przepadam Pana!
J: Ale dlaczego
L: Albo pan wyjdzie albo zadzwonię na policje proszę pana to jest mobbing to co pan stosuje
J: roaming to wiem ale mobing to nie wiem ale proszę pana posunie pan moją sprawę .czy nie?
L: nic nie będę posuwał!
J: dobra ok ok ok zagrajmy w otwarte bierki!
L: Karty!
J: Nie dzięuję Chce pan w łąpe ? BO jak mam być szczery to mam przy sobie tylko 2.50 na bilet powrotny heheh dobra ostro się pan targuje dobra 2.50 posunie pan sprawe
L: Tłumacze panu że to jest nie porozumienie
J: no to proszę pana
L: dr. Prozak!
J: Jacek Balcerzak Karino proszę pana! Wszystko wiemy no ale po co
L: ja jestem dr. Prozak!
J: czyli że co?
L: GÓWNOOO!
J: Wymazy, o to to nie!
K: Ale dom wariatów, co? Jak u mnie w stajni
L: Spokojnie już wiem wiem. jak panu pomożemy panie karino!
K: Super!
L: Tak wprowadzę pana w stan hipnozy i jak pana obudzę, wszystko będzie w porządku!
K: Super no to wiooo...
L: No to uwaga wprowadzam jest pan senny wiotczeje pan powloi pana powieki są cięzkie zasypaia pan faza rem srem śpij pan i jak
K: Nijak żartowałem!
L: klanoł!
K: (spi)
L: Panie Karino wróćmy do dnia pańskich narodzin. Co pan widzi?
K: Ciemność
L: Eh... A dalej?
K: Jasność
L: Dalej debilu!
K: Jakbym słyszał swojego dżokeja
L: Spokojnie. Co w tej jasności?
K: Wyłania się twarz uśmiechnięta,
L: Bardzo dobrze!
K: Wąsata...
L: Bardzo dobrze
K: Rumiana, wspaniale się uśmiecha
L: Cudownie Widzi pan człowiek
K: Tak bierze mnie na race
L: Ojciec
K; Nie. weterynarz!
L: Nieee! Pan nie jest koniem! Pan jest osłem!
K: A pan jest za to zwykła świnia!
J: dzień dobry Jacek BalcerzakKK!!!
L: WONNN!!!! WON!

----

 

Inna wersja, skrócona

NARRATOR: Witamy w przychodni dla sportowców im. Marit Bjoergen. Przyjmuje tu psycholog sportowy dr Janusz Prozak. To dzięki takim jak on polscy sportowcy zdobywają medale olimpijskie, a Robert Matyja już nie skacze.
Dr: Zapraszam pierwszą osobę
J: Dzień dobry. Proszę Pana, jestem Jacek Balcerzak. Przysyła mnie do Pana trener, mówi: Jacek, idź się przebadaj bo się bijesz i złóż podanie. To ja przychodzę, składam podanie proszę bardzo, na 2 i na 4. Po prostu :-) No :-)
Dr: Bokser, co nie?
J: Bokser to pies, ja jestem pięściarz :-)
Dr: To czym się Pan zajmuje zawodowo?
J: No boksuję :-)
Dr: No dobra. Pan to ma na stałe?
J: Nie, na zębach. :-) Dobra a pan nie będzie krwi pobierał?
Dr: A co?
J: Bojem się krwi
Dr: BojĘ.
J: No bojem
Dr: BojĘ!
J: No bojem
Dr: Boję SIĘ!
J: Pan też? To jest nas dwóch? No dobra :-) To fajnie :-) :-) Proszę pana
Dr: JĘ!
J: Nic pan nie je, co pan mówi. :-) A dobra, moment. Oglądałem ostry dyżur. JAK PACJENT… yhmm… To słowo takie że na gitarze ostra muzyka… rock! JAK PACJENT ROKUJE?! :-) :-) 
 

Dr: Nazwisko?
J: Jacek Balcerzak [robi dziwne ruchy nogami i rękami] To wiem, na tym się znam! To mam obcykane proszę pana. To jest temat na blachę wykuty. Gdyby mnie pan w nocy obudził: Nie śpij, nie śpij! Nazwisko! Jacek Balcerzak! :-) :-) Tak mam.
Dr: Tak?
J: No
Dr: A jak będzie Jacek Balcerzak od tyłu? 
J: A to akurat proste, tak :-) Dobrze, proszę pana… To jest Pan bardziej na tak czy na nie? Mam powiedzieć trenerowi że się mogę bić? 
Dr: Panie Balcerzak?
J: [pstryka palcami] Słucham? Akcja reakcja :-) 
Dr: Panie Balcerzak, potrzebuję minutę żeby się zapoznać z dokumentacją. 
J: Aha. Dobra, OK. Time :-) Się rozejrzę. Ma Pan trochę tych dyplomów na ścianach. :-) [robi miny. Po chwili się śmieje.] Ale tu ma Pan śmieszne swoje zdjęcie takie. A nie to kalendarz jest. No dobra, nieważne. 
Dr: Panie Balcerzak
J: [gest palcami] Słucham?
Dr: Nie jest dobrze.
J: Osz ku… Ile mi zostało? 
Dr: Nie, tak źle to nie jest. Panie Balcerzak, pan ma zanik pamięci krótkotrowałej.
J: Jak mam być szczery to na razie dotarła do mnie ta pierwsza część. Panie Balcerzak. A resztę przyswajam :-)
Dr: Powtórzę.
J: O to jest dobre wyjście.
Dr: Panie Balcerzak
J: Słucham?
Dr: Pan ma zanik pamięci krótkotrwałej. 
J: [:-) głupio się śmieje :-)] Możliwe, sobie nie przypominam :-) :-)
Dr: TO co, blokowało się ciosy twarzą?
J: Coś tam się przyjęło nie powiem. No. I proszę Pana. I co mam powiedzieć…
Dr: Ale zaraz zaraz, chwila moment. Pan ma skierowanie do Siemieniewskiego, proszę bardzo. Dr Prozak
J: Jacek Balcerzak. Czyli że pan jest bardziej na tak czy na nie?
Dr: Tłumaczę panu że jest nieporozumienie. Dr Prozak
J: Jacek Balcerzak
Dr: A pan ma skierowanie do Siemieniewskiego, tu jest gabinet nr 7. Ja jestem dr Prozak
J: A ja jestem kto?
Dr: Balcerzak
J: A Balcerzak, kurde. Myślałem że lekarz, myślę sobie kiedy ja tą medycynę skończyłem?
Dr: Dr Prozak
J: Balcerzak
Dr: Tu jest 8. Siemieniewski. Prozak!
J: MOMENT! Łączę wątki [klaszcze] To nie jest tu!
Narrator: Po 5 minutach
J: Dzień dobry jestem Jacek Balcerzak. Mam tutaj skierowanko na badanko. :-) Proszę pana, trener mnie przysyła, bo ja się biję. A krwi Pan nie będzie pobierał? 
Dr: Nie
J: To dobrze. Trener mówi: to jest na cito. Ogólnie bo ja się biję.
Dr: Pan już tu był!
J: :-) Nie pierwszy raz jestem u pana. 
Dr: DR PROZAK!
J: JACEK BALCERZAK! :-) 
Dr: Proszę pana, nieporozumienie. Dr Prozak. Pan rozumie? Ja jestem dr Prozak. 
J: A ja jestem Jacek Balcerzak, ile się będziemy sobie przedstawiać? 
Dr: Pan próbuje mnie wyprowadzić z równowagi. Dość już tu mamy wariatów. Pan ma skierowanie do Siemieniewskiego! Dr Prozak!
J: A ja już mówiłem
Dr: Proszę pana
J: Ale nie muszę się rozbierać?
Dr: Nie
J: No to dobrze.
Dr: Do Siemienie. Uwaga.
J: Już się badanie zaczęło?
Dr: Jesteśmy tu we czterech.
J: To ja jednak słaby z matmy jestem.
Dr: HIPOTETYCZNIE mówię
J: Jak?
Dr: Hipotetycznie
J: Hipo… Ja mam dziewczynę.
Dr: Przenośnia to jest, niech pan ruszy szarą komórką, coś pan tam ma
J: Mam
Dr: Kiwa się coś?
J: Kiwa
Dr: Co się kiwa?
J: Bidon na wodę
Dr: Dr Prozak
J: JACEK BALCERZAK
Dr: Gabinet nr 7, panu tłumaczę
J: Ale czemu się pan denerwuje, pan klepnie pieczątkę.
Dr: Nic nie będę klepał. Inaczej, spokojnie, po co te nerwy. Inaczej, uwaga
J: Znowu jakieś czary?
Dr: 8
J: 9 Wygrałem
Dr: To nie są żadne zawody
J: To czemu tak, zabawy pan robi. Popieprzona ta służba, mógłbym iść prywatnie. Proszę pana, klepnie pan sprawę, czy nie klepnie?
Dr: Nie
J: Dlaczego?
Dr: Bo to nie jest tu
J: A to co mi pan głowę zawraca?
 
Proszę Pana, jestem Jacek Balcerzak. Mam tutaj skierowanko na badanko. Proszę Pana, chodzę tu po tych korytarzach i wreszcie pana znalazłem. Proszę pana, trener… [milknie]
Dr: DR PROZAK!
J: JACEK BALCERZAK! :-) :-) Ale Pan śmieszny jest.
Dr: Pan próbuje mnie zdenerwować?
J: NIE PRÓBUJĘ! Tu trzeba krzyczeć tak? PROSZĘ PANA TRENER MNIE DO PANA PRZYSYŁA, MUSZĘ SIĘ PRZEBADAĆ.
Dr: czy Pan musi mnie denerwować? Dr Prozak!
J: JACEK BALCERZAK! Proszę Pana, chodzi o to, że ja się ogólnie biję. Ale krwi Pan nie będzie pobierał?
Dr: Nie
J: To dobrze
Dr: PAN MA skierowanie do Siemieniewskiego. Ale jest nieporozumienie. DR PROZAK!
J: PSZ PSZ PSZ. Pan szybko tak kurde mówi
Dr: To jest gabinet nr 7. Do Siemieniewskiego. On tam czeka na Pana. Siemieniewski. [wskazuje na siebie] Dr Prozak
J: Pan powinien z tym do lekarza pójść :-) Dobra, proszę Pana
Dr: DR PROZAK!
J: Jacek Balcerzak! Proszę Pana, kiedy mnie Pan przebada?
Dr: Nie przebadam Pana. Albo Pan wyjdzie, albo zadzwonię po policję, proszę Pana. To jest mobbing to co Pan stosuje
J: Roaming to wiem ale mobbing?Dobra, ok, ok. Zagrajmy w otwarte karty. [na ucho] Chce Pan w łapę? Bo jak mam być szczery mam przy sobie tylko 3 zł na bilet powrotny. [pauza] Ostro się Pan targuje, dobra, 4 zł. Posunie Pan sprawę?
Dr: Tłumaczę panu że to nieporozumienie. Dr Prozak!
J: A ja to jestem kto? Ale dom wariatów!
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Powered by JS Network Solutions