Biedronka Airlines - Paranienormalni

Poprawiono: 08 kwiecień 2017
Utworzono: 13 sierpień 2014
Odsłony: 18393

Ż-yyyy Dzień dobry (do bojka)

B-Dzień dobry (stresuje się)

Ż-Widzę, że pan taki troszeczkę zdenerwowany...yyy no nie wiem... Pana pierwszy lot samolotem? (Bojek prycha) Tak no no?

B-A gdzie tam, proszę pana. Latam często, ale przyznam się, że wie no proszę pana ja pierwszy raz zdecydowałem się na taką tanią linię

Ż-Tak, no i co z tego?

B-No trochę się jednak się denerwuję (rozgląda się nerwowo i stuka stopami o podłogę)

Ż-Ale czym? Coś, coś co. Aaaa pan zauważył to odpadające skrzydło?

B-Słucham?! (patrzy na Ż z przerażeniem)

Ż- (śmieje się) nie nie nie spokojnie (macha ręką i się śmieje) Żartowałem skrzydło jest okej.

B- No

Ż-Martwi mnie tylko ten ogon, klejony na taśmę klejącą... (Bojek odwraca się do niego z przestrachem)

B-Co pan opowiada, proszę pana czy pan (Ż zaczyna się śmiać)

Ż- Nie nie no żartowałem, spokojnie. O (mówi odwracając się w stronę nadchodzącego Stewarda) o dobra.

S-Dzień dobry państwu!(mówi dziarsko wchodząc) Hahaha... yyy.. dziękuję, dziękuję. Witam państwa na pokładzie najtańszych lini lotniczych „Dziesiątka airliens” (ukłon do widowni) Hahaha... yyy... dziękuję, dziękuję. Proszę państwa jeśli chodzi o niskie ceny to dziś na pokładzie naszego samolotu mogą państwo nabyć w promocjnej cenie zeszyty ze ściągą za 1,49 oraz podręczniki luzem 50gr za kilogram.

Ż-Bardzo dobra cena. To ja poproszę 15.

S-Jednocześnie przypominam, że każdy kilogram nadbagarzu to 146 zł dodatkowej dopłaty. Tak. Ile pan chciał? 15?

Ż-Deko. Tak.

S- Deko. Hahaha... Drodzy państwo znajdujemy się na pokładzie samolotu „Ijo 18” . To wspaniały samolot, produkcji rosyjskiej 1957 roku. Może nasz samolot nie jest tak wspaniały jak „Drim lajner”, ale przynajmniej lata. Hahaha... (Ż puka z uśmiechem B w ramię ) No, to tak... Hahaha... Pasandżers welkam on the port „Dziesiątka airlines”. Wen a can fono fono, fono fono, wen a san fono fono, łeno, łano, łeno, fon a fon, can a fun, wen a can fun, łen a can fun, (zaczyna się powoli gubić)(pasażerowie nic nie rozumieją)

P- Yyyy… Co…?...

S- Łen a can fun. /zniechęcony/ Codziennie low raitings. /radośnie/ Okej,okej happy day! /nie wie co dalej mówić, poddenerwowany/ Hehehe. Don’t wory be happy! Ogólnie… Hahaha… O co tam się dzieje? Proszę państwa za chwilkę wracam. Pasandżers zaraz wracam (wybiega) Co tu się dzieje? /mówi będęc poza sceną/ Co tu się pali czy co? Jezu pali się. /Ż i B odwracają się/ No weź to zgaś, no. Jak to gaśnicy nie ma? To polej czymś to. Ale zostaw mój drink! /wbiega wesoło na scene/ Przepraszam państwa bardzo! Czy ktoś może przypadkiem nie posiada w swoim bagarzu podręczym gaśnicy proszkowej? Najlepiej tej największej na kółkach. Yhyhy.. Nie? No dobra nie ważne... Koledze kawał robimy, ale nic nie powiem nie chce spalić! /wybiega ze sceny i mamroci coś pod nosem/

B- Proszę pana i co mówiłem? /Ż cały czas się uśmiecha/ Tanie linie lotnicze proszę pana. Cyrk! Jeszcze nie wystartowaliśmy, a już się kopci.

Ż- Nie proszę pana. To jest napewno taki wie pan, żart na rozluźnienie.

B- Barrdzo skuteczny proszę pana.

Ż- Jako ciekawostkę panu powiem, że w innych liniach lotniczych jest tak, że się bije brawo po lądowaniu, nie? 

B- No wie pan...

Ż- Tu już po starcie. /śmieje się/

S- /jest na scenie/ Teraz pan mówi? Ale na pewno? Na pewno zgasło? No to co panike siejesz, widzisz? Samo się zapaliło, samo zgasło. Ktoś to mądrzejszy id nas dwóch wymyślił, a ty odrazu w panikę. Siedzisz na dupie to siedz, no. Hy... Drodzy państwo to znowu ja-wasz ukochany Stewadr. Hehehe...

B- Przepraszam panie Stewardzie, chciałem zapytać w imieniu zaniepokojonych współpasarzerów (Ż kręci przecząco głową).

S- Tak?

B- Co się paliło?

S- Łuuuu... A ja w imieniu spokojnej załogi chciałem zapytać: a co pan taki ciekawski? Hehehe... No... 2 czerwone kabelki się paliły. Łodsonie... Hahaha...

B- /zirytowany/ A do czego te kabelki?

S- Właściwie nikt nie wie do czego, więc właściwie żadna strata. Tego tam jest pełno. Hehehe...

B- Ale polecimy, tak?

S- Uuuu, polecimy albo ja polece. Hehehe... No. Drodzy państwo proszę o zwrócenie uwagi na personel pokładowy, który zapozna państwa z bla bla, bla bla, coś tam, coś tam. No. Drodzy państwo na pokładzie samolotu znajdują się 4 wyjścia awaryjne (pokazuje pięć palcy) 2 z przodu /wyciąga ręce i pokazuje/ 2 na środku /krzyrzuje ręce/ i 2 z tyłu. /pasażerowie są zdziwieni/ 

Ż- To się jakby troszkę rozmnożyły... 

B- Przepraszam 6 były.

S- Bo 2 w pamięci. No. Hehehe... Się czepia jeden z drugim. Ile by ich na pokładzie nie było, nie polecam otwierania ich podcza lotu, bo się zrobi taki przeciąg, że wam pląby powyrywa! Hehehe... Wiem co mówię... Hehehe... No. Drodzy państwo jeśli podczas lutu wszystkim nam zacznie strasznie wiać po nogach, znaczy, że nie mamy podwozia /pasażerowie patrzą na podłogę/ Ale spokojnie, spokojnie... Kto by się tym przejmował... Na tę okoliczność przygotowaliśmy dla państwa nagrody pocieszenia w postaci takich bardzo przeuroczych pomarańczowych domiczek z gumką, z workiem, które w odpowiednim monencie wypadną państwu z tych oto pawlaczy /pokazuje ręką/. /B nic nie rozmumie/

Ż- Maseczki.

B- Przepraszam bardzo, a jak zakładamy te maseczki? 

S- Jak najszybciej. Hehehe... Tak bym proponował... No. Hehehe... dziękuję, dziękuję... Drodzy państwo na pokładzie samolotu istnieje kategoryczny zakaz używania urządzeń elektronicznych. Tak więc jeśli ktoś z państwa jakimś cudem posiada przy sobie, no nie wiem, krajalnicę do chleba naprzykład, hehehe... To nie wolno, nie. Apsolutnie. Będę nie ugięty. Nawet piętki ukroić nie pozwolę. Hehehe... No. A jeśli ktoś ma pastuch elektryczny też nie wolno. 

B- /śmieje się/ Przepraszam proszę pana. Czy ja wyglądam na barana? 

S- Na barana, nieeeeee... Hehehe... No. Drodzy państwo, a jeśli chodzi o telefony komórkowe to... Ojej... /szuka czegoś w kieszeni/ Śmieszna sytuacja. Ja mówię telefony, a tu mnie bryka. 

Ż- To pan teraz wyłączy?

S- Nie odbiorę... Halo Krysia? No. Tylko szybko mów, bo w pracy jestem. /paszżerowie patrzą na niego/ Tam jest kierunek jazdy. No to co tam chciałaś? /schodzi ze sceny/

B- Tanie linie lotnicze. Jest gorzej niż myślałem. Ostatni raz nimi lecę.

Ż- Ale dlaczego?

B- Tanie linie lotnicze. Posiłków pewno też nie ma co?

Ż- Nie, nie proszę pana. Są obiady i powiem panu bardzo smaczne. 

B- Pewno drogie.

Ż- Nie, nie... Bezpłatny. Ale sztućce i talerzyk pan ma, nie?

B- Słucham? /przerażony/

Ż- A to 400 zł dopłaty. 

B- Toalety też płatne?

Ż- Nie no co pan. Chcie pan za toalete płacić? W samolocie? Którym toalet brak? 

S- /zza sceny/ Ale co ty do mnie mówisz? Jak to zginiemy?! /B panikuje/ Co ja mam być spokojny jak ty mówisz, że wszyscy zgninemy? Ja za młody jestem na śmietnik, niech inni giną. O Matko i Córko to koniec! Wszyscy zginiemy! /B biega po scenie/ Wszyscy zginiemy! /B przytula się do Ż. S wchodzi na scene/ Nie! I właśnie do tąd oglądałem. Rozmawia przez telefon/ Ogólnie rewelacyjny film! Musisz obejrzeć! Pa! Proszę państwa temperatura na zewnątrz to -2 stopnie, więc proponuję załorzenie państwu czapek i rękawiczek ochronnych oraz szalików, bo zdrowie jest najważniejsze. A więc teraz, jak to bywa w naszej linni wszyscy udajemy się na płytę lotniska w celu dopchania samolotu na pas startowy. Naprzód, naprzód moje zuchy! /wstaje tylko Ż/ A pan co nie wstaje? (pyta B) 

B- Ja nie mam zamiaru pchać żadnego samolotu! 

S- Jeśli nie chce pan pchać może pan ciągnąć. Hahaha... /B wychodzi oburzony/ No panie /do P/ trzeba się ciepło ubrać /zakłada mu marynarkę i czapkę pilota/ i do kokpitu panie kapitanie. Do kokpitu... /schodzą ze sceny/

 

 

Komentarze   

0 #4 Maciejkakak 2016-02-22 13:57
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Cytować
0 #3 Wika 2015-12-24 06:42
A i jest blad! Tam nest 15 a powinno byc 30!!!!!! :-|
Cytować
0 #2 Wika 2015-12-24 06:27
Hehehhe....., fajneee...,....... :lol:
Cytować
0 #1 Wika 2015-12-24 06:26
Hue hue..... Zaje,...waliste! :lol: :lol: :lol: :lol: :D :D :D :D :D
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Powered by JS Network Solutions