Neonówka - Niebo - pełen tekst

kabaret: Neonówka
Poprawiono: 28 kwiecień 2015
Utworzono: 24 październik 2014
Odsłony: 23241

Występują: Bóg (B), Piotr (P), Skryba (S).

S: Panie, Panie gdzie jesteś? Panie, Panie 

B: Skrybo bardzo dobrze, że cię widzę.Proszę mi powiedzieć co tam się przy bramie dzieje. Jakieś burdy, hałasy są, ktoś  bramę kopie. Co to jest?

S: Spokojnie. Tam jest św. Piotr, na pewno sobie poradzi.

P: Hej spokojnie ja go znam! Na pewno załatwi to wam. Hej ty gruby! Bo zaraz wyskoczysz na  koniec kolejki. Ja to załatwię, poczekajcie no.

B: Idzie św. Piotr

P: Cholera jasna!

B: Św. Piotrze co tam się stało?

P: Panie przybyli Polacy.

B: Co? Znowu!

P: Tak są nie zadowoleni ze swojej historii. Poza tym ktoś im doniósł o magicznej księdze,  która zmienia przeszłość. Żądają zmian.

B: Jak to? „Ktoś doniósł im o magicznej księdze”?

P: Ja nic nie wiem.

S: Ja też nie!

B: Cholerny Judasz! Zawsze podpierdzieli, zawsze.

 

P: To co im powiedzieć?

B: Powiedz im, że od dzwonimy.

P: Ok. To im przez domofon powiem. Słuchajcie Polacy. Jest taka sprawa, że szefo mówi, że  mamy wasze komóreczki. Oddzwonimy. Ej ty gruby! Ja ci coś mówiłem chyba, nie? Co?  Myślisz, że przez kolejkę nie widzę. OK. Panie, Polacy rozpoczęli strajk i powiedzieli, że  jeżeli nie spełnimy ich żądań to cały ten nasz graj dołek rozwalą. Przy czym oni nie użyli  słowa rozwalą...

B: Dobra ja tu rewolucji nie potrzebuję. W takim razie św. Piotrze idźcie im coś obiecajcie, ale  takiego coś ekstra.

P: Może wizy do stanów?

B: Tego to nawet ja nie jestem wstanie tego załatwić. Obiecajcie im coś takiego  przyziemnego...

P: Dobra przyziemnego... Słuchajcie Polacy! Jest mała zmiana... dla ciebie gruby żadna. Szefu  mówi, że trochę mięknie, także możemy wam coś obiecać, ale na początek muszą znaleść  się moje klucze od bramy. No i te zdobienia miedziane też! Dobra teraz możemy wam  obiecać na początek trzy miliony mieszkań... do wybudowania i pakiet cyfry plus na rok. No  i się cieszyć ładnie, tak.

B: Uspokoili się?

P: Taak siedzą, radość jak w „Plebani” normalnie.

B: Dobrze a teraz przybliżcie mi skrybo historię tych... jak im tam...

P: Polacy

B: No historię Polacy...

S: 966 – chrzest Polski...

B: No i bardzo ładnie się zaczęło i czego chcą?

P: No a ślub Mieszka z {............}. No Pamela to ona nie była...

S: 1410 – wygrana bitwa z Krzyżakami

B: O! Pod Grunwaldem! Bardzo mi się to podoba, bardzo.

P: No tak Panie. Tylko tak się składa, że ci Krzyżacy to nasi byli.

S: 1772 – pierwszy rozbiór Polski. Dopiero po 123 latach Polacy odzyskują niepodległość.

B: Ha ha, a widzisz? A można?

P: No tak tylko, że zaraz potem był 1939

B: Ja wtedy trochę chorowałem.

P: Wiem... Józefa było.

S: 1989 – Polacy ostatecznie odzyskują niepodległość.

B: O! I od tej pory to już chyba same sukcesy.

S: No nie do końca... można by rzec, ż dopiero ostatnie dwa lata były normalne.

P: Co? Jak to ostatnie dwa?

S: No tak! Popatrz. Rozpoczęto walkę z korupcją, wprowadzono program solidarnego państwa,  wykryto układ...

P: Tak... chyba okresowy!

B: Dobra chłopaki nie kłóćcie się! Ważne jest to, że są nie zadowoleni. Dlatego proponuję na  początek może.... co?

P: Proponuję przenieść tych Polacy do Stanów Zjednoczonych. To bogaty kraj, będą  zadowoleni.

B: O! I bardzo dobrze. Przenosimy do Stanów. Czytajcie, co wyszło?

S: 966 – ślub Mieszka i Pocahontas. 

 1410 – wygrana bitwa z Czejenami pod Grimuar niedaleko bazy Masaczyses.

 1772 – Kanada, Meksyk i maleńka wysepka Pikczu – Pikczu dokonują I rozbioru Polski.

 2005 – do władzy dochodzą dwaj bracia: Dżechu and Dżarek.

P: Nie no... jak oni doszli do władzy to przecież zaraz wszystko pieprznie.

S: Po dwóch latach wszystko pieprzło.

B: No co jest z tymi Polacy nie tak? No św. Piotrze, co jest nie tak?

P: Nie wiem... może z nimi cywilizacyjnie jest nie tego... Ja proponuję może dać im więcej  czasu na rozwój. Dlatego może przenieśmy ich do starożytnego Egiptu. Jak są tacy cwani to  zobaczymy czy sobie tam poradzą.

B: Bardzo dobrze. Starożytny Egipt... proszę bardzo przenosimy i o! Czytajcie co wyszo

S: W czasie budowy piramidy doszło do strajku. Na czele zbuntowanych robotników stanął nie  znany z imienia robotnik z wąsami. Polacy żądają założenia wolnych związków  zawodowych. Faraon nie wyraził zgody. Polacy po uprzednim ograbieniu większych miast  opuszczają Egipt. Z oddalającego tłumu dało się usłyszeć znajome dźwięki: jak leziesz huju,  spierdalaj... - przerażenie od wszystkich.

B: No, no, no ludzie no...

P: Polacy...

B: Mam dość! Św. Piotrze proszę idź powiedz im, niech idą do diabła!

P: Co? Ale przecież oni stamtąd wracają!

B: Powiedz im, żeby szli jeszcze raz.

P: Dobra to ja pójdę im pod bramę powiem, ale nie wiem jak to się skończy na prawdę.

S: Trzymaj się św. Piotrek.

B: - dzwony – O patrz. Znowu Lucyfer dzwoni. Halo!

L: Hej Bogu! Co ty odpierdzielasz? Ty chłopie nie przysyłaj mi więcej tych Polaków bo ja nie  daję rady! Chłopie no... czwarty tydzień chlejemy, no... Bogu! Takiego kaca to ja nie  miałem od czasu wizyty ruskich. No daj rzesz spokój! Przyślij kogoś normalnego, ale nie  Polaków!

B: Lucjan... Lucek no... kogo ja mam ci przysłać?

L: Nie wiem przyślij mi kogoś spokojnego. Nie wiem...Czubównę? No Bogu kogos  normalnego: afgańczyków, koreańczyków... nie wiem! Tylko nie Polaków. Ty Bogu tak to  się konkurencji nie wykańcza.

B: No dobrze Lucek. W takim razie ja ich wysyłam do czyśćca.

S: - definitywnie odradza - 

L: Co? Bogu Ty chyba nie wiesz co się u Ciebie na dzielnicy dzieje! Przez moment tam byłem  to czyściec do nazwy pasuje! Nic tam nie ma, wszystko wy sprzedane. Dobra słuchaj muszę  kończyć bo mi kocioł rozkręcają!

P: Panie! Rozmawiałem z Polacy. Prosili o jeszcze jedną szansę. Powiedzieli, że sie poprawią,  już rozpoczęli akcję wszywka... także. Oddali wszystko co mieli, Atlantyda się znalazła.

B: W takim razie św. Piotrze! Ostatnia szansa. Masz jakiś pomysł?

P: Ja to proponuję zrobić to co zawsze działało. Przenieśmy ich do starożytnego Rzymu.

B: Dobrze przenosimy. Ostatnia szansa. Proszę! Czytajcie co wyszło.

S: 753 r p.n.e. - cudownie ocaleni przez wilczycę dwaj bliźniacy

B,S,P: Oojjj.... - machają ręką i wychodzą.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Powered by JS Network Solutions