Kaplicowy - Zenon Laskowik (monolog)

kabaret: Zenon Laskowik
Poprawiono: 08 kwiecień 2017
Utworzono: 02 lipiec 2013
Odsłony: 16645

Już moment, chwila. Cmentarz miejski w Mrągowie. Dyżurny Kaplicowy , takie nazwisko.

Skąd Pan dzwoni? Z Zakopanego? To daleko. Słucham pana?

To Pan się zdecyduje – z Zakopanego czy z Moglina? Że co w Moglie? Jest pan zakopany w Moglie?

Jestem, jestem, jestem. Jestem trochę  zdziwiony. 30 lat tu pracuje i jeszcze nikt nie dzwonił do mnie stamtąd.

A pan ma komórkę, tak? Pan ma w trumnie komórkę?

A na to bym  nie wpadł. Pan ma Playa czy Orange?  Proszę pana to jest istotne bo pan dzwoni na stacjonarny? No i pan idzie w koszta. W pewnym sensie to z zagranicy to może naprawdę kosztować.

No tak reklamuje Mumio w reklamach. Mumio. Nie mówię, że pan jest mumią, tylko mówię, że chciałbym sobie taką komórkę kupić. Pan rozumie, 2 metry pod ziemią jest zasięg.

Proszę? Nie, dociera do mnie co pan mówi. A czemu pan do domu nie zadzwoni? Jak to nie pamięta numeru – w komórce pan ma.

A to nie pana komórka. Aha, no tak. To co? Pewnie dali panu zamiast obrazka?

Wiem, że to nie jest śmieszne. Tylko cieszę się, że jest chociaż ta komórka. Inaczej to gadałby pan do obrazka. No na policję niech pan zadzwoni.

Ah dzwonił pan.

 A policja zawsze pyta o nazwisko.

 A nie pamięta pan swojego nazwiska. To chwileczkę – niech pan do mnie zadzwoni później jak pan sobie przypomni.

A to skąd pan ma numer do nas. Poważnie? Na wieku jest logo firmy pogrzebowej? A, czyli pan zadzwonił do nich a oni skierowali pana do nas. Czyli pan dzwoni z reklamacją. Słucham pana?

Nie, to o co chodzi? Odkopać? A oni powiedzieli panu jakie procedury obowiązują i są związane z odchówkiem? No trzeba złożyć podanie do działu ekshumacji.

Proszę? Panie zmarły ja nie gram na zwłokę. Ja rozumiem pańskie położenie, ale nich pan zrozumie moje. Proszę pana ja za rok idę na emeryturę. Ja pana nielegalnie wykopie a oni mnie legalnie wykopią.

Wie pan co ja na pana miejscu bym się zastanowił czy warto. No nie no żartuję. O jeju jeju? Żartuję- co pan na żartach się nie zna. Się zrobił z pana taki sztywniak.

Jakby pan był na moim miejscu z takim poczuciem humoru to by pan dawno odłożył słuchawkę. To niech pan to doceni.

Myślę co zrobić. Niech pan mi powie gdzie pan leży. To ja mam wiedzieć? Co pan myśli, że jest pan tam sam?

 Mamy monitoring ale naziemny tylko.

Panie, niech pan sprawdzi, a to w czym pan leży to drewno czy plastik?

To niech pan walnie w wieko. Ja usłyszę.

Halo? Halo?

Ale nie mówiłem, żeby głową. No normalnie nogami.

Jak tekturowe lakierki to pewno że nie.

A niech pan powie – jakieś pasożyty się już zjawiły? Nie? To plastik.

 Ale oni tej skrzynki u nas nie kupowali., My już w plastikach nie chowamy bo są niezdrowe dla nieboszczyków. Mamy same drewniane. Wypożyczamy ostatnio związkom bo protestują.

To co ja mogę panu powiedzieć? To znaczy, że pan był w śpiączce chyba, co? Czemu pana nie wybudzili? Może to było w Łodzi? Nie pamięta pan? W jakimś pawul, pawilonie? Nadal ma pan amnestię, tak?

A co się stało, że się pan obudził? Komórka zadzwoniła? A kto do pana dzwonił? Orange z fakturą.

Zaraz? To pan ma Nokię. To tam jest takie menu, ma pan to? I co tam jest?

Kalkulator to będzie potrzebny jak się będziemy rozliczać. Co pan myśli, że na koszt państwa to pójdzie?

 O,o,o chodzi o muzykę. Niech pan nastawi jakiś przebój a my pójdziemy nasłuchiwać.

Co to jest? Głośniej!

Cisza na trąbkę? Nie, to codziennie grają. Musi być przebój dla żywych.

O, to może lecieć. Tylko na full niech pan da. Dzwonię do Kreta. No tak, nazwisko grabarza. Tak, śpieszę się, śpieszę. Już się spieszę.

Aaa bateria, tak. A ładowarki panu nie dali gdzieś tam? A, samochodową tylko. To nic nam nie da. Dobra, chwilę dzwonię.

Kurde, musiał się obudzić na mojej zmianie. 3 godziny by dłużej pospał i bym miał święty spokój. A teraz trzeba będzie odkopać, zobaczyć co się dzieje. Padnie trupem, zakopać znowu. Robota głupiego.

Kaplicowy. Cześć Rychu, jest robota. Jak tam interesy nasze? Studenci przyszli po czaszki? Jak przyjdą powiedz, że mam jedną dla stomatologa. Tak i słuchaj. Jest robota – musisz wziąć łopatę i przejdziesz się po kwaterach, tych tam pod płotem.

No, jeszcze dzisiaj, jeszcze dzisiaj.

Nie, bez psa, bo musi być cicho.

I słuchaj, jak usłyszysz spod ziemi muzykę. No normalnie, spod grobu muzyka.

Nie, nie ma tam żadnej meliny. Nie z grobowca, bo grobowiec wynajęli bezdomni. Spod kopczyka będzie się sączyć muzyka, rozumiesz?

No nie robię sobie jaj. Gość chce zmartwychwstać trzeba mu pomóc. Jak to po co? No co ty? Wiem ,że jesteś niewierzący, ale się nie lękaj. Jak usłysz ten twój ulubiony przebój, to kop. No tak, ten co zazwyczaj gwiżdżesz przy zakopywaniu klientów.

spisane dzięki uprzejmości http://foxsolutions.pl/

Komentarze   

0 #2 Magda 2017-02-17 09:16
To jest tekst i monolog Zenona Laskowika
Cytować
0 #1 tadek 2016-07-23 19:44
Nie Gajos, tylko Laskowik. Cały czas dostępne na Youtube.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Powered by JS Network Solutions